Szlif (Jeffrey Deaver)

Kryminał to jeden z tych gatunków, który czytelnicy uwielbiają najbardziej. Lubimy zastanawiać się, kto tak naprawdę stoi za morderstwem, podążać wraz z literackim detektywem tropami przestępcy, starając się odkryć prawdę. Ostatnimi czasy powstaje coraz więcej powieści tego gatunku i wszystkie znajdują swoich odbiorców. Za rosnąca popularnością ora z przywiązaniem czytelników musi stać jednak przede wszystkim wysoka jakość danego literackiego dzieła. Poza wciągającą fabułą ważny jest język, którym posługuje się autor, by zachęcić swoich czytelników. Takim dobrym przedstawicielem gatunku z całą pewnością jest „Szlif” Jeffrey Deaver. Zawiera w sobie wszystko, co właściwy kryminał mieć musi. Wartką akcję, z nieprzewidzianymi zwrotami, tajemnicą i szeroko zakrojonymi poszukiwaniami odpowiedzi na zagadkę.

Charakterystyka „Szlifu”

Akcja rozpoczyna się w zakładzie jubilerskim na Manhattanie w jedno z sobotnich popołudni. Okazuje się, że dokonano tam potrójnego morderstwa, którego ofiarami padli: właściciel zakładu oraz dwoje klientów, obsługiwanych w tym czasie. Co zaskakujące w tej niewyobrażalnej tragedii, to zachowanie oprawcy. Śledczy odnajdują na miejscu kamienie, których wartość szacowana jest nawet na pół miliona dolarów. Co jeszcze bardziej zaskakujące, nie odbiera życia osobie, która jest świadkiem całego zdarzenia. Pozostawiając ją żywą, ma przecież dowód swojej zbrodni w rękach policji. Ocalały  Vimala Lahoriego, szlifierz diamentów, zgłasza zajście na policję i znika bezpowrotnie. Śledztwem zajmuje się dwóch utalentowanych policjantów, Lincoln Rhyme i Amelia Sachs, których najważniejszym zadaniem jest ustalenie miejsca pobytu Vimala. Czas odgrywa tutaj nadrzędne znaczenie, ponieważ jeśli się spóźnią, zabójca może być przed nimi i dokończyć swojego tragicznego dzieła. Morderstwa powtarzają się i bardzo szybko śledczy odkrywają prawdziwy powód zbrodni. Celem nie jest tutaj fortuna ani cenne kamienie szlachetne. Morderca działa z zupełnie innych pobudek. Okazuje się, że jego ofiarami są narzeczeni, którzy w zakładach jubilerskich celebrują ważne dla siebie chwile: wybierają obrączki ślubne, kontynuują planowanie wesela itd. Morderca sam siebie nazywa „Przyrzeczennikiem”. Pojawia się niespodziewanie, zawsze przygotowany do zbrodni. Posiada pistolet oraz nóż, dokonując zabójstwa i na zawsze kończąc żywot ofiar i niszcząc życie ich rodzin. Miasto opanowuje seria katastrof. Czy to przemyślane postępowanie czy seria nieszczęśliwych zdarzeń? Służy myleniu tropów szaleńca czy nie ma ze zbrodniami nic wspólnego?  O tym trzeba się przekonać.